Spis inwentarza

in-the-workplace-582926__340Spis inwentarza na polecenie sądu dokonywany jest przez komornika z okręgu na terenie którego znajduje się np. mieszkanie po zmarłym spadkodawcy.  Spadkobiercy powiadamiani są listownie przez komornika, kiedy i gdzie odbędzie się taki spis inwentarza (odbywa się to przeważnie w ostatnim miejscu zamieszkania spadkodawcy).  Za spis inwentarza pobierana jest opłata w wysokości 10 procent miesięcznego wynagrodzenia za pracę. Obecnie komornik pobiera 227,54 zł, za każdą rozpoczętą godzinę pracy.  Komornika opłaca najczęściej osoba, która złożyła oświadczenie o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Gdy sąd zwolnił ją z kosztów sądowych, to komornik ściągnie opłatę z majątku spadkowego.  Komornik podczas spisu inwentarza może korzystać z fachowych porad np. biegłego sądowego (który ustali wartość pozostawionych przez spadkodawcę nieruchomości lub innych cennych rzeczy). Wtedy pojawią się dodatkowe koszty, które ponoszą wszyscy spadkobiercy.  Komornik ustali, które rzeczy powinny być wciągnięte do spisu inwentarza, sprawdzi także jakie zobowiązania miał zmarły spadkodawca (sprawdza jego rachunki bankowe, zaległości w płatnościach).  Gdy zmarły spadkodawca zostawił po sobie pieniądze (polskie i zagraniczne), papiery wartościowe lub biżuterie i kruszce szlachetne, to komornik złoży je w depozycie sądowym. Gdy ostatecznie zostaną policzone aktywa i pasywa spadku, komornik prześle akta z dokumentacja do sądu, który zlecił mu dokonanie spisu inwentarza.  Jeżeli okaże się, że na podstawie spisu inwentarza majątek zmarłego spadkodawcy jest mniejszy niż pozostawione przez niego długi, to spadkobiercy nie będą za nie odpowiadać (nie uzyskają też nic z majątku, zostanie on przekazany na spłatę długów).  Gdy spadkobiercy ukryją przed komornikiem jakieś cenne przedmioty, a komornik się o tym dowie, to zostanie przeprowadzony uzupełniający spis inwentarza.

Umowy pracownicze

agree-1238964__340Przedsiębiorcy często stają przed dylematem, jaką umowę wybrać: o pracę, zlecenia czy o dzieło. Każda z nich ma spełniać określone funkcje, każda ma swoją specyfikę. Żeby stwierdzić kiedy którą najkorzystniej zastosować, trzeba dobrze przeanalizować konkretny przypadek.  Na wstępie trzeba powiedzieć, że każda z wymienionych umów ma swoje własne cechy szczególne. Każda z nich została przewidziana do określonego zakresu przypadków i nie zawsze mamy wybór na, jakiej podstawie oprzeć relacje z nowo zatrudnianą osobą.    Umowa o pracę  Jest jedyną umową, na podstawie której pomiędzy jej stronami zawiązuje się stosunek pracy. Pracownik podlega kierownictwu swojego pracodawcy, pracuje we wskazanym przez niego miejscu i w określonym czasie. Stosunek pracy podlega szczególnej prawnej ochronie. Jego przerwanie jest możliwe tylko przy zachowaniu przewidzianych prawem standardów (zasada obowiązkowego okresu wypowiedzenia przed rozwiązaniem umowy). Pracownikowi przysługuje szereg uprawnień, takich jak urlop wypoczynkowy, możliwość uzyskiwania zwolnień od świadczenia pracy z różnych tytułów przy zachowaniu prawa do wynagrodzenia. Pracodawca jest zobowiązany do odprowadzania za swojego pracownika składek na ubezpieczenie społeczne oraz zaliczek na podatek dochodowy.    Umowa zlecenia (umowa o świadczenie usług)  Podobnie jak umowa o dzieło, jest umową cywilnoprawną. Stron umowy nie obowiązuje już wysoki rygoryzm Kodeksu pracy. Sposób ukształtowania relacji pomiędzy stronami zależy w przeważającej części od ustaleń samych stron. Np. takie kwestie jak urlopy, zwolnienia, czy inne typowe dla stosunku pracy elementy, mogą również pojawić się w umowie zlecenia, ale jeżeli nie ma o nich mowy, to wiążące się z nimi konsekwencje nie nastąpią. Czyli jeżeli np. o urlopie mowy w umowie nie ma, to urlop się nie należy.