Pomoc prawna

businessman-796656__340Jak zorganizować pomoc prawną dla każdego, kto ma do niej utrudniony dostęp? Jak zawodowo pomagać innym?  Projekty pomocy prawnej są realizowane przez stowarzyszenia, fundacje czy komercyjne firmy. Ciągle mają one ograniczony zakres – widocznie napotykają na trudności, z którymi nie są w stanie sobie poradzić.  Wydaje się, że skuteczne działanie wymaga zaangażownia kilku podmiotów, które wykorzystają w projekcie swoje naturalne zalety.  Pomocy potrzebują najczęściej osoby mało zaradne. Te zaradniejsze idą po prostu do kancelarii prawnej, bo stać ich na to. Do potrzebujących musi trafić ich znajomy, wolontariusz organizacji pozarządowej – stają się oni podopiecznymi organizacji.  Co robi wolontariusz w ramach PPP? Wolontariusz pomaga sformułować problem prawny i przesyła go do specjalisty, który z kolei zadaje pytanie na forum prawnym czy kieruje do współpracującej w programie kancelarii prawnej. Po uzyskaniu odpowiedzi jest ona przekazywana „klientowi”. Jeśli z odpowiedzi wynika, że klient ma rację, kancelaria podejmuje się prowadzenia jego sprawy – zarabia na zastępstwie prawnym.  Jakie korzyści ma z PPP organizacja pozarządowa Organizacja uzyskuje dotacje od kancelarii prawnych, które odwdzięczają się za skierowanie spraw podopiecznych. Niektóre sprawy są bardziej zyskowne (np. uzyskanie odszkodowania), inne mniej. Ale zawsze korzyść odnoszą 4 strony: podopieczny, kancelaria, organizacja i wolontariusz.  Jakie korzyści ma wolontariusz? Wolontariusz oprócz niesienia pomocy w swoim najbliższym środowisku realizuje swoje cele. Każdy może mieć inne, a organizacja pozarządowa udziela mu wsparcia.

Sąd prywatny

recommend-315914__340Sąd prywatny – czy taka sytuacja jest możliwa? Czy sędziego można traktować jak nauczyciela w prywatnej szkole albo sprzedawcę w sklepie? Artykuł przedstawia anarchistyczne spojrzenie na tą kwestię.  Jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii, które podejmuje się przy dyskusjach o prywatyzacji, jest sprawa sądownictwa. Większości ludzi wydaje się, że nie mogą istnieć prywatne sądy, bo przecież od zawsze były państwowe. Jednakże anarchokapitaliści twierdzą, że wszystko co prywatne jest dużo lepsze niż państwowe. Sądownictwo też. Postaram się wyjaśnić to stanowisko i rozproszyć większość obaw z nim związanych.  Nie jest prawdą, że sądy prywatne nie istniały lub nie istnieją. Przed wiekami to ludzie decydowali do kogo się zwrócić w sprawach spornych i była to przeważnie osoba najstarsza lub najmądrzejsza według nich. W momencie gdy handel stał się powszechny pojawiły się prywatne sądy handlowe. Strona, która w takim sądzie przegrywała (istniały oczywiście możliwości odwołań), a nie chciała sie podporządkować wyrokowi była automatycznie wyrzucana poza nawias środowiska kupców, co oznaczało bankructwo. Sądy te były bardzo sprawne, wyroki sprawiedliwe, a całość niezależna od jakiejkolwiek władzy państwowej. W tej chwili także istnieją prywatne sądy handlowe, lecz wyższą instancją dla nich jest (niestety) sąd państwowy.  Jak widać idea prywatnego sądownictwa nie jest niczym nowym, czymś co pojawiło się w głowie „szalonych anarchistów”. Pomysł ten opiera się na głębokiej analizie i przekonaniu, że ludzie potrafią sobie poradzić bez pomocy państwa. Jak więc takie sądy mogą wyglądać w wolnym społeczeństwie?  Nie będzie podziału sądów na cywilne, karne, rodzinne, pracy i inne. Każda sprawa będzie sprawą cywilną. Przestępstwa będą ścigane wyłącznie z powództwa ofiary, zgodnie z zasadą „nie ma ofiary – nie ma przestępstwa”. Pojawia się zaraz zarzut, że w takim systemie morderstwo pozostanie bezkarne. Oczywiście tak nie będzie. Denat przeważnie ma rodzinę lub/i znajomych. Ci ludzie będą starać się o to żeby morderca został schwytany.