Umowy developerskie

berlin-946638__340Czy zatem otrzymanie pozwolenia na rozpoczęcie inwestycji oznacza dla nas powodzenie w dalszej współpracy z developerem? Nie koniecznie… Przed podpisaniem umowy przedwstępnej czyhają na nas jeszcze inne „zagrożenia”. Mianowicie, możemy usłyszeć, że na skutek wzrostu cen, kwota podana na umowie rezerwacyjnej jest już nieaktualna, i jesteśmy proszeni na przykład o dodatkową wpłatę, bagatela – 50.000 zł. Zawierając umowę rezerwacyjną dostaliśmy bowiem prawo pierwszeństwa podczas zawierania w przyszłości umowy przedwstępnej, ale równocześnie zgodziliśmy się na warunki, jakie zaproponuje nam inwestor nieruchomości w chwili jej podpisania. A te niekoniecznie muszą nam odpowiadać…  Niezrozumienie istoty umowy rezerwacyjnej – komentuje radca prawny KMPA Polska – oraz nierzetelność w jej konstruowaniu przez firmy developerskie prowadzi często do frustracji niedoszłych posiadaczy własnego M. Wiedza z zakresu przepisów prawa pozwoliłaby im właściwie rozeznać się w sytuacji. Jednakże nie każdy ma czas i możliwość studiowania kodeksów. Co zatem robić w takiej sytuacji? Najlepiej skorzystać z fachowej pomocy, jakiej udzieli nam zapewne doświadczone pośrednictwo nieruchomości albo powierzyć kontrole swoich spraw prawnikowi zajmującemu się prawem cywilnym.  Pamiętajmy : – wraz z podpisaniem umowy rezerwacyjnej nie nabywamy równocześnie gwarancji kupna mieszkania – developer ma prawo zmienić warunki cenowe, które nie będą dla nas już tak satysfakcjonujące – rozglądajmy się za innymi ofertami na rynku nieruchomości  – starajmy się zweryfikować sytuację finansową dewelopera – zadłużony nad miarę deweloper nie stanowi rękojmi naszego domu. – zabezpieczajmy się przed nieuczciwymi działaniami niektórych firm, korzystając z pomocy doświadczonych specjalistów przy podpisywaniu umów – starajmy się dowiedzieć jak najwięcej o rynkowej wiarygodności potencjalnego sprzedającego Kopalnią wiedzy i opinii na ten temat z pewnością będzie internet. Informacje o braku regulacji kredytów i innych zobowiązań przez dewelopera, nie wróżą najlepiej.Ale możemy również „zasięgnąć języka” w Polskim Związku Deweloperskim. Nieocenionym żródłem informacji może też być KRD.

Spis inwentarza

in-the-workplace-582926__340Spis inwentarza na polecenie sądu dokonywany jest przez komornika z okręgu na terenie którego znajduje się np. mieszkanie po zmarłym spadkodawcy.  Spadkobiercy powiadamiani są listownie przez komornika, kiedy i gdzie odbędzie się taki spis inwentarza (odbywa się to przeważnie w ostatnim miejscu zamieszkania spadkodawcy).  Za spis inwentarza pobierana jest opłata w wysokości 10 procent miesięcznego wynagrodzenia za pracę. Obecnie komornik pobiera 227,54 zł, za każdą rozpoczętą godzinę pracy.  Komornika opłaca najczęściej osoba, która złożyła oświadczenie o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Gdy sąd zwolnił ją z kosztów sądowych, to komornik ściągnie opłatę z majątku spadkowego.  Komornik podczas spisu inwentarza może korzystać z fachowych porad np. biegłego sądowego (który ustali wartość pozostawionych przez spadkodawcę nieruchomości lub innych cennych rzeczy). Wtedy pojawią się dodatkowe koszty, które ponoszą wszyscy spadkobiercy.  Komornik ustali, które rzeczy powinny być wciągnięte do spisu inwentarza, sprawdzi także jakie zobowiązania miał zmarły spadkodawca (sprawdza jego rachunki bankowe, zaległości w płatnościach).  Gdy zmarły spadkodawca zostawił po sobie pieniądze (polskie i zagraniczne), papiery wartościowe lub biżuterie i kruszce szlachetne, to komornik złoży je w depozycie sądowym. Gdy ostatecznie zostaną policzone aktywa i pasywa spadku, komornik prześle akta z dokumentacja do sądu, który zlecił mu dokonanie spisu inwentarza.  Jeżeli okaże się, że na podstawie spisu inwentarza majątek zmarłego spadkodawcy jest mniejszy niż pozostawione przez niego długi, to spadkobiercy nie będą za nie odpowiadać (nie uzyskają też nic z majątku, zostanie on przekazany na spłatę długów).  Gdy spadkobiercy ukryją przed komornikiem jakieś cenne przedmioty, a komornik się o tym dowie, to zostanie przeprowadzony uzupełniający spis inwentarza.

Umowy na rynku nieruchomości

abstract-pattern-385124__340Wsłuchując się w doniesienia medialne, trudno nie ulec budzącym niepokój komunikatom, sugerującym niekończący się wzrost cen nieruchomości w Polsce. Podawane informacje idą w ślad rzeczywistych cen mieszkań, które coraz bardziej wywindowane, biją kolejn…  Wsłuchując się w doniesienia medialne, trudno nie ulec budzącym niepokój komunikatom, sugerującym niekończący się wzrost cen nieruchomości w Polsce. Podawane informacje idą w ślad rzeczywistych cen mieszkań, które coraz bardziej wywindowane, biją kolejne rekordy, zwłaszcza w większych miastach tj. Warszawa czy Kraków. Nie dziwi zatem fakt, że sytuacja, poparta rzeczywistością oraz prognozami analityków, mobilizuje wielu Polaków do jak najszybszego zakupu własnego mieszkania.  Charakterystyczny boom na rynku nieruchomości cechujący się olbrzymim zapotrzebowaniem na mieszkania oraz ich stosunkowo małą podażą, zarówno na rynku wtórnym, jaki i pierwotnym, umożliwia sprzedającym swoistą dyktaturę warunków zakupu. To, w połączeniu z presją czasu oraz nieznajomością przepisów prawnych dotyczących rynku nieruchomości, może przynieść kupującemu fatalne w skutkach konsekwencje.  Przykładem owego dyktatu warunków, bazującym często na naszej niewiedzy, jest stosowana w relacji klient- developer umowa rezerwacyjna. Oczywiście, właściwie sporządzona przynosi obopólne korzyści, spełniając swoją funkcję rezerwacyjną i zabezpieczając prawo klienta do zakupu po określonej cenie i w określonym terminie lokalu mieszkalnego. Jednakże zdarzają się sytuacje, w których developer gra nieuczciwie … niestety na nasz koszt.   Umowa rezerwacyjna – a co to takiego?